Jeśli studia medyczne – to we Lwowie

Jeśli studia medyczne – to we Lwowie

Studiowanie za granicą to duże wyzwanie. Nauka w obcym języku, inne zwyczaje i mentalność ludzi. Zderzenie z takimi trudnościami może jednak w przyszłości ułatwić podjęcie pracy w wielu krajach w Europie.

Zdecydowałem się na studia we Lwowie. Jestem na 4 roku medycyny, studiuje w języku angielskim. A o uniwersytecie we Lwowie i studiach medycznych przeczytałem w „Rzeczpospolitej” – mówi Marcin Leniart, student medycyny Narodowego Uniwersytetu Medycznego we Lwowie.

W języku obcym.

Jak już wspominałem, studiuję w języku angielskim. Język trzeba znać przynajmniej dobrze, bo wszystko się w nim odbywa: wykłady, ćwiczenia, egzaminy, a także uczymy się z książek w języku angielskim. Muszę przyznać, że wykładowcy na 1. roku znali język średnio, ale z każdym rokiem jest coraz lepiej (na 4. każdy mówi już biegle). Zajęcia są dobrze poukładane.

Każdego dnia jest jeden przedmiot, na który trzeba się nauczyć i jeden wykład (choć nie jest to regułą). Spokojnie można zdążyć przygotować się do wymaganej partii materiału i jeszcze zostaje trochę wolnego czasu – mówi student medycyny ze Lwowa.

Zajęcia zaczynają się o 9.15, trwają 1,5 godz. potem jest 45-minutowa przerwa itd. Wszystkie trwają nie dłużej niż do 17.30. Nauki jest dużo, no ale w końcu to jest medycyna i codziennie 5-6 godz. trzeba przysiąść, jeśli chce się zdobywać wysokie oceny. Języka ukraińskiego nie znałem w ogóle kiedy przyjechałem do Lwowa po raz pierwszy. Ktoś mi wmawiał kiedyś, że Polak łatwo zrozumie Ukraińca, co jest zupełną nieprawdą. Uczelnia oczywiście zapewnia kurs ukraińskiego, co się później bardzo przydaje. Najwięcej jednak nauczyłem się rozmawiając z ludźmi w sklepach czy na imprezach. No i oczywiście na zajęciach, bo aktualnie większość zajęć odbywa się w szpitalach i prowadzący przydziela każdemu pacjenta, a student musi przebadać go, zebrać historię choroby, przeczytać dokumentację. Do tego jeszcze warto jest umieć coś powiedzieć do pacjentów czy lekarzy, bo inaczej można się w łatwy sposób skompromitować.

Ile to kosztuje?

Studia medyczne we Lwowie w języku angielskim kosztują ponad 4 tys. dolarów rocznie. W j. ukraińskim lub rosyjskim są tańsze. Studenci mieszkają tak jak w każdym innym kraju bądź w akademiku bądź na stancji.

– Na pierwszym roku mieszkałem w akademiku, co niezbyt mi odpowiadało, ponieważ był on raczej obskurny, a jeden mały pokój na 3 osoby to w ogóle nie są warunki do nauki. Miał jedną zaletę – był bardzo tani. Przeniosłem się na stancję z dwójką znajomych i mieszkamy razem do teraz. Cena stancji we Lwowie jest porównywalna z rzeszowskimi. Waha się w granicach od 300 do 500 dolarów za 3-pokojowe mieszkanie. Aktualnie jednak zajmujemy 4-pokojowe za 375 dolarów.

Uznanie zagranicznego dyplomu.

Z umowy obustronnej zawartej pomiędzy Polską a Ukrainą nie wynika w sposób jednoznaczny, że dyplom ukończenia studiów wyższych uzyskany na Ukrainie wymaga nostryfikacji. Jednak Okręgowa Izba Lekarska z siedzibą w Rzeszowie stoi na stanowisku, że nostryfikacja dyplomu ukończenia wyższych studiów medycznych we Lwowie jest wymagana w naszym kraju.

Nostryfikacja jest procedurą, która określa polski odpowiednik zagranicznego dyplomu. Proces ten prowadzić ma do uznania dokumentu i potraktowania go jako równoprawnego z polskim.

Nostryfikację przeprowadzają rady wytypowanych uczelni, które mają prawo nadawać stopień doktora określonej dziedziny nauki lub sztuki, odpowiadającej kierunkowi studiów wyższych ukończonych za granicą. Czas przewidywany na postępowanie nostryfikacyjne wynosi 3 miesiące.

Przebieg procesu nostryfikacji zależy w dużym stopniu od uczelni. Polega on na ogół na porównaniu programów studiów odbytych za granicą z tymi w kraju. Jeżeli programy te znacznie się różnią, uczelnia może zobowiązać do zaliczenia dodatkowych przedmiotów lub zdania egzaminów. Postępowanie nostryfikacyjne wymaga uiszczenia opłaty niezależnie od wyniku postępowania.

Źródło: Nowiny24